aloesowy drink oczyszczanie

Oczyszczanie organizmu po sześćdziesiątce. Mama robi Clean9

Oczyszczanie organizmu z toksyn można robić w każdym wieku. Dosięgło i moją mamę. „Przeszła” Clean 9, oczyszczający program aloesowy od Forever. Na moją prośbę, ponieważ, chciałam mieć inną, niż swoja, obiektywną opinię, jak się to robi,  co myśli na koniec, jakie ma odczucia i czy  poleciłby znajomym.
Mama była w tej dobrej sytuacji, że mogłam jej służyć poradą w trybie natychmiastowym, bo sama już to robiłam i znam produkt. Pomagałam przy szykowaniu suplementów, posiłków i podpowiadałam, co można a czego się nie powinno jeść/pić w chwilach wątpliwości. W takich sytuacjach, polecam pytanie się dystrybutora/ opiekuna Forever o wszystkie wątpliwości. Nie ma głupich pytań, jeśli idzie za tym zdobywanie wiedzy. W sytuacji, gdy opiekun sam nie będzie wiedział, to się dowie. Uczymy się całe życie.

Oczyszczanie z moich doświadczeń

Znaczące przy oczyszczaniu jest nieprzyjmowanie pokarmów wpływających na odpowiedź immunologiczną. A bazowanie na pokarmach wysoce odżywczych. Hamburger czy kebab mimo, że można się nimi najeść na maksa, nie są pokarmami wysoce odżywczymi.  Gęstość odżywcza to zawartość substancji nam potrzebnych, wartościowych. Cukier ma wiele kalorii ale nie daje nic poza glukozą, zużytą na bieżące potrzeby energetyczne i nadmiarem odłożonym na „trudne czasy” w postaci tkanki tłuszczowej. W wielkim skrócie ;-).  Aloes ma dużo wody ale mnogość substancji odżywczych.. Tak samo woda kokosowa. Podobnymi, uważanymi za super zdrowe produktami (tzw. superfoods) są: MACA, jęczmień zielony, nasiona konopi, nasiona chia czy jarmuż.. Gęstości odżywczej NIE wyznaczają pokarmy z tabeli glikemicznej.

Jak to się zwykle robi?

I tak, najpopularniejsze w detoksach i oczyszczaniu, jest picie soków z wyciskarki (nie z sokowirówki), jedzenia tak zwanych super foods, jak wymienione powyżej,  jedzenia smoothie oraz szejków (tak! jedzenia, nie picia), jedzenie małych ilości chudego mięsa lub całkowite jego unikanie. Wskazane jest unikanie najpopularniejszych alergenów: cukru, mleka, orzechów oraz glutenu.  Chodzi o jak największe wyciszenie metabolizmu organizmu, ukojenie potencjalnego rozchwiania hormonalnego i stabilizacji cukru we krwi.  Modne są diety oczyszczające monotematyczne, na przykład z kaszy jaglanej albo kapuściana. Osobiście uważam, że poza efektem chudnięcia z powodu małej ilości kalorii nie są one dobre, choć kasza jaglana jest bardzo dobrym produktem. Organizm przyzwyczai się do wszystkiego co mu serwujemy. Może nawet nie będzie „krzyczał”, że mu źle. Może się podda lub odwrotnie – „weźmie nas ” na przetrzymanie a jak człowiek zejdzie z diety to będzie jojo.
O skutkach naszych działań też nam nie „powie” od razu, tylko zademonstruje po jakimś czasie ułomnością lub infekcją, której nie połączymy z wcześniejszą dietą/ redukcją. Na wszystkie choroby i dolegliwości pracujemy latami. Tylko dowiadujemy się o nich nagle. W gruncie rzeczy, choć organizm jest wielce skomplikowaną maszynerią,  to działa jak dziecko. Lubi przewidywalność, rutynę, stabilizację i opiekę oraz pewien rytm. Wszelkie chaosy , zakłócenia równowagi, natrętne zmiany i brak komfortu odbijają się nie tylko na jego własnym działaniu ale  przede wszystkim na zdrowiu.

Oczyszczanie kontra odchudzanie.

Odchudzanie to w skrócie redukcja wagi. Proste oczekiwania, trudniejszy efekt. Mówi się, praca nad odchudzaniem następuje w kuchni a ćwiczenia są dodatkiem. Dieta wpływa na prawidłowy bilans odżywczy, ćwiczenia motywują mięśnie i.. zwiększają zużycie energii, zmuszając ciało do sięgania po zapasy. Sama dieta będzie więc trwała dłużej i może mieć etapy stagnacji lub nawet odwrotu a dieta z ćwiczeniami, może szybciej doprowadzić nas do upragnionego celu. Osobiście uważam, po wielu doświadczeniach, że diety, które NIE stabilizują poziomu cukru we krwi, nie działają i przynoszą efekt jojo.
Oczyszczanie, w przeciwieństwie do odchudzania nie ma na celu gubienia wagi.  To skutek uboczny. Jakże fajny i porządany. Oczekiwanym efektem ma być pozbycie się zbędnych złogów przemiany materii z jelit, toksyn, metabolitów.  Należy przy tym pić znaczne ilości wody, celem wypłukiwania wymienionych powyżej czynników, najlepiej naturalnymi drogami detoksykacji. Najlepsze efekty dają programy mieszane, na przykład odpowiednia dieta, wspieranie wątroby, nerek oraz skóry. I jest to sprawdzone przezemnie także na sobie samej.

Jak się motywować przy dietach?

Ciało musi przywyknąć do zmian a głowa przyjąć nowy stan rzeczy. Z ogólnych  tak zwanych trudności w każdej diecie największym kłopotem jest właśnie start a potem poukładanie sobie wartości w głowie. Po co robimy redukcję/ oczyszczanie, co chcemy osiągnąć? Może to być zdanie napisane na kartce w kuchni, może to być ciuszek motywator, wiszący na wieszaku w widocznym miejscu albo wyniki badań powieszone tak, by rzucały się w oczy. W chwilach zwątpienia czy ochoty na rzucenie programu, lub w napadach wzrokowych głodu, przyda nam się przypomnieć, po co coś robimy.
Jeśli dieta dopuszcza jedzenie pewnych produktów – sięgajmy po nie. Ale wcześniej miejmy je w domu, przygotujmy się. Nie gotujmy na ostatnią chwilę. Usuńmy z oczu to, co może nas kusić. Nie podejmujmy działań, które w naszych przyzwyczajeniach występują w zestawie np,: kawa + słodycze, grill +piwo, wizyta u koleżanki + małe co nieco lub papieros, kino + popcorn. Korzystajmy z diet oczyszczania, które nie wymuszają na nas gotowania kilku posiłków zróżnicowanych dziennie. Sięgajmy po to, co skuteczne a nie modne. Każda moda jest sztucznie wywoływana, ma jakiś cel w podtekście, zwykle materialny. Najlepsze patenty bronią się same, efektami u innych, nie reklamą i obetnicą.

Kiedy wydaje nam się, że coś idzie nie tak..

Zarówno w redukcji jak i oczyszczaniu, pierwsze dni są wprowadzeniem, okresem adaptacji, w którym doświadczamy huśtawek emocjonalnych, hormonalnych i może nastąpić reakcja Herxa (klik). Jest to w pewnym sensie szok dla organizmu, który musi przestawić się na inne dostawy energii i inne zużycie tychże. Jednak, zwykle po 3-4 dniach przychodzi ukojenie emocji i wytrwałość da nam sukcesy.
Przy pierwszym oczyszczaniu Clean 9 byłam ciekawa efektu. Zakładałam, że skoro robiłam juz wcześniej ze sobą rożne cuda, to pójdzie gładko.  Drobne, wydawałoby się oszustwo, jak picie kawy zbożowej, nie mając wiedzy, dlaczego jej picie nie jest wskazane (klik), (klik), (klik), (klik) nie dało mi spodziewanych efektów. Przy FIT 15, motywowało mnie pisanie tego bloga. Ponieważ założyłam sobie, że każdego dnia zrobię wpis, chciałam by wynik był rzetelny a nieświadomie popełniany błąd żywieniowy – kalarepa (klik) też mi nie pomógł. Efekty, choć były, nie zadowoliły mnie. Stąd drugi Clean 9. Chcę to zrobić jak trzeba i napisać o efektach.

Opinia mojej mamy po oczyszczaniu CLEAN 9

Mama potwierdziła, że zorganizowanie sobie pracy w pierwszych dniach znacząco ogranicza ochotę na podjadanie. Wybija też z myślenia o jedzeniu. Mniej więcej od 3-4 dnia, organizm się przestawia i nie odczuwamy mocnego głodu. Poza tym, od 3 dnia zmienia się menu na korzyść – „jemy” więcej.  Mama była zadowolona z efektów mimo, że piła kawę, której od razu zapowiedziała, że nie odstawi, pomimo moich doświadczeń. Ograniczyła ją tylko do jednej dziennie. Nie piła jej rano i nie na pusty żołądek. Kawa była lekko biała, bez cukru.  Dlatego prawdopodobnie i jej efekty oczyszczania nie były tak spektakularne, jak te spotykane w opisach na blogach i w filmikach na You Tube.  Podobnie jak w moim przypadku bo z  kawą przyjmowałyśmy dodatkowe kalorie. Mleko, choć kojarzy się głównie z białkiem, zawiera cukier mleczny. W im tłustsze mleko, tym więcej kalorii.

Podsumowanie.

Mama nie ćwiczyła nic, nie miała czasu nawet na spacery. Duża ilość pracy siedzącej, pomogła jej jednak przetrwać tę próbę, ponieważ zaprzątała uwagę. Czasem nawet musiałam przynosić jej suplementy do popicia czy gotowe „posiłki”. Można zatem wyjść z założenia, że podczas programu cały czas była w trybie siedzącym. Czy to podchodzi pod oczyszczanie /detoks? – nie wiem, specjalista ze mnie żaden. Mam tylko wiedzę pochodząca z własnych doświadczeń, obserwacji, wiedzy zdobytej i przemyśleń.  Jednak każdy organizm jest inny. Ona sama, powiedziała, że, mimo iż, nie schudła wielu kilogramów, to czuła się lżejsza, lepiej spała i szybciej się regenerowała. Brzuszek wizualnie jej spadł i ogólnie wysmuklała optycznie. Jest to świetny efekt, bo clean 9 to nie program odchudzający ale oczyszczający.
Recenzja mojego oczyszczania z toksyn, już wkrótce.
Program Clean9, można zakupić tutaj. Jest to sklep producenta. Wybieramy „dołącz” i wypełniamy tabele w celu rejestracji, jak w każdym sklepie internetowym. Zostanę tam podana, jako sponsor 🙂 czyli osoba, która poleca. Rejestracja w sklepie, daje możliwość zakupu w cenach hurtowych, 15 % taniej 🙂

Zamknij menu
×
×

Koszyk