Odstawiłam kawę. Kofeina i kalorie. Część trzecia

Dzień 5 i 6 detoksu od kawy  już był lajtowy. Zero przymusu, czysta ochota.  Póki jednak ekspres, będzie stał w mojej kuchni a nie zanosi się na jego likwidację, będę musiała, patrząc na niego, sobie powiedzieć: hola, hola, miałaś nie pić. A jeszcze dziś, wyczytałam w gazecie z apteki, takiej darmowej, że kawa nie jest szkodliwa jeśli się ją pije stale… No masz! Bo organizm się przyzwyczaja i wtedy jest łagodniej.. ,że gorszy jest okazjonalny „dowóz” kofeiny niż jej stała podaż.. I podawała to wszystko dietetyczka.. wywiad na 2 strony o żywieniu i takie tam.

Hhhhhhhhhhnnnnnnnmmmmmmm. Tak! – duże hhhmmnn, bo to przeczy logice. Skoro oficjalnie kawa używką jest.. to stały dowóz ma być lepszy niż okazjonalny? Czyli.. stałe palenie papierosów, picie alkoholu, jedzenie czekolady, cukru, jointa palenie.. lepsze niż okazjonalne?.. bo się organizm przyzwyczaja.. no to akurat jest faktem ale czy to znaczy, że jest mniej groźne?  Na logikę potrzeba  tego czegoś więcej aby wywołać „efekt / skutek”. Może to złe porównanie, a może tylko, jak zawsze diabeł tkwi w szczególe?

Według mnie, w kontekście kawy, to z pewnością chodzi o tę czarną (nie latte, cappuccino, z syropami, mlekiem, czy śmietaną) choć tego nie zaznaczono w opisie. Tak jak okazjonalne wypicie czerwonego wytrawnego wina (nie słodkiego, półsłodkiego ani żadnego winiacza czy likieru), może jakoś tam zadziałać na układ naczyniowy. Papierosy w każdej postaci są passe. Sięgając jednak pamięcią do lat `80 gdzie królowały reklamy z Jamesem Dean`em to cygarety reklamowano wszerz i wzdłuż. Widać to przy okazji starych filmów – wszyscy kopcą na potęgę. I miały nie niszczyć zdrowia. A po latach wyszło co wyszło. Ze wszystkim wyjdzie.

Badania a badania nad kawą

Już widzę tę burzę wśród zainteresowanych, żeby nie porównywać kawy do alkoholu czy papierosów. No nie da się!  Bo alkohol już uznano za beee a  cacy kawy wciąż broni jakieś lobby. Zawsze jest jakieś lobby a człowiek pomiędzy. I albo zaufa, którejś stronie ze wszystkimi konsekwencjami albo sam świadomie podejmie decyzję.  Pisałam, że internet sprzecznością stoi? – pisałam.. A pisałam, że badania są różne – pisałam. A pisałam, że w zależności „kto je zleca”? – nie pisałam. Teraz piszę i można było samemu się domyśleć.

A w ogóle, to pisząc niedawno o kawie w poście dotyczącym programu do odchudzania Forever FIT 15, podałam linka do bloga pewnej pani doktor. Otóż, napisała ona, na podstawie badań w medycznych żurnalach wysokiej rangi, że według najnowszych badań, kawa nie szkodzi, nie wypłukuje magnezu i można ją pić (klik). Pochłonęłam ten wpis z wypiekami. Co ciekawe, owe wiadomości identycznie pokryły się z tymi, które dziś wyczytałam w gazecie aptecznej. Czyżby korzystały z tych samych żurnali? Bo ja znalazłam w sieci także opisy badania, że kawa wpływa  jednak negatywnie na układ naczyniowy  i na cholesterol. Podnosi ten „zły” , potocznie mówiąc, bo nie ma złego ani dobrego ale to historia na inny wpis.(klik)

I tu przypomniało mi się pewne zjawisko, którego kiedyś byłam uczestnikiem. Kiedy jeszcze chodziłam po lekarzach, udałam się po receptę z powodu infekcji. W poczekalni siedziało 5 osób. Tych samych ludzi spotkałam potem w aptece i wszyscy mięliśmy wypisane remedium na ten sam „lek”! No wiem, wiem, okres jesienny, przeziębienia i w ogóle sezon taki, ale ten sam? Cała piątka? Podejrzewam, że cytowane badania jakoby kawa była zdrowa znajdę jeszcze w innych miejscach i będą one balsamem na duszę kawoszy. Tak to działa..

Jak już pisałam, kawoszem nie jestem ale ja lubię okazjonalnie.  I kiedy czytałam na temat związku insuliny i kawy, to jej działanie jest podobne do cukru, tzn, po wzlocie następuje spadek.. formy. Może dlatego ludzie sięgają po następną i następną..a to już krok do uzależnienia vel uodpornienia .

Po co detoks od kawy

Podjęłam wyzwanie detoksu od kawy, jako kolejny test z uwagi na moją bitwę z okolicą brzucha. Idąc torem myślenia, że kawa jednak szkodzi, chce sprawdzić czy odstawienie jej wcześniej, tak by organizm przywykł, pomoże mi przy kolejnym oczyszczaniu. Bo detoks, ma tę przewagę nad odchudzaniem, że ma wyrzucić toksyny, złogi, zbędne metabolity a ochronić mięśnie i dostarczyć wartości odżywczych. Kawa, jak każde pożywienie, w toku trawienia, metabolity zostawia.

Nie ma efektu jojo, o ile ktoś po zakończeniu oczyszczania nie wyrobi sobie karty członkowskiej do barów Fast food. Także utrata wagi jest niejako efektem ubocznym detoksu, jakże pożądanym! Samej kawy z organizmu ponoć pozbywamy się tylko 4 dni. Trudniej jej się pozbyć z myśli.  I gdzieś czytałam, że organizm, co złego ma a wydalić ale nie umie, upycha w tłuszczyku na brzuchu. Szczególnie u emocjonalnych ludzi, którzy stres tłumią w sobie, mało wody piją a lubią słodkości. Ten rodzaj tłuszczu nazywa się ładnie – wisceralnym i charakteryzuje się tym, że oblepia narządy wewnętrzne. Można być wizualnie szczupłym i mieć ten rodzaj tłuszczu! Jego właściciel ma budowę przypominającą lekką ciążę, nieważne czy mężczyzna czy kobieta. Niektórzy nazywają to mięśniem piwnym a fachowo – jest tłuszczem trzewnym. Przypomnę, że wyniki po pierwszym oczyszczaniu Clean 9,  nie były aż tak imponujące dla mnie jak chciałam ale były (kliknij ).

Rywalizacja o kofeinę.

Wracając do kawy, wcale nie ona jest najbogatszym posiadaczem kofeiny. Występujący w suplemencie Forever Therm, wyciąg z nasion guarany (klik),  ma jej jeszcze więcej. Kiedy robiłam aloesowy program odchudzający FIT 15 od Forever, naprawdę byłam na fali energii. Kawę piłam sobie dla smaku, co było błędem.  Bezpieczna dawka kofeiny to ponoć 4 mg / 1 kg masy ciała. Czyli dla osoby ważącej 60 kg to dawka 240 mg, co dostarczy ok 3 kubków dobę .

Najpopularniejsza kawa, czyli arabika, posiada ok 1 – 1,5% kofeiny w porównaniu do jej odmiany robusty, która zawiera 1,8 – 4%.  Ziarna kawy jasno palonej posiadają większą ilość kofeiny. Ciemniejsze ziarna, są dłużej wypalane, przez co tracą części swoich właściwości.

Espresso w filiżance 25-35 ml, zawiera około 55 mg kofeiny.

Kawa z ekspresu 200 mltzw. kubek –  ok. 70 kofeiny

Kawa parzona tradycyjnie 250 ml, ma około 70-140 mg kofeiny (zależy jaka „moc”)

Rozpuszczalna kawa, w szklance 220 ml zawiera ok. 50-80 mg kofeiny.

Kawa bezkofeinowa zawiera 1-7 mg kofeiny.

Mleko nie zmniejsza ilości kofeiny w napoju, zatem cappucino, czy latte, będzie miało ilość kofeiny taką samą jak esspreso.. (wszystkie dane wyszperane w internecie)

Nie tylko kawa kofeiną się szczyci. Znalazłam taką ciekawostkę:

TABELA ZAWARTOŚCI KOFEINY W WYBRANYCH PRODUKTACH
Produkt Zawartość (mg w 100ml)
Kawa parzona 40-65
Czarna herbata 16
Zielona herbata 16
Kawa bezkofeinowa 7
czerwony Byk 32
Coca cola 10
wyrażone 170-225
Czekolada 18-74
Kawa rozpuszczalna Jacobs Kronung (1łyżeczka rozpuszczona w 160ml wody) 56,1

A brakuje tu jeszcze Yerba mate, guarany oraz.. tabletek na odchudzanie i tych od bólu głowy!!  Tak, więc jeśli ktoś pije dziennie 3 filiżanki kawy (nie kubki), herbatę na kolację, pogryza czekoladę czy inne wyroby z czekolady, popije colę z wieczornym drinkiem i nie daj boże przy bólu weźmie tabsa, to jest wciąż na haju kofeinowym  🙂 czy.. według przytaczanych wyżej badań, nie robi to na nim żadnego wrażenia bo organizm się uodpornił? A jeśli to jest właśnie odpowiedź, dlaczego tak wiele dzieci miewa objawy nadpobudliwości i zarazem roztargnienia..? Cukier ponoć równie mocno nas pobudza jak kofeina a dzieciom dziś dopalaczy kofeinowo – cukrowych nie brakuje. Niestety.

Przedawkowanie i kalorie z kawy

Przedawkowanie to rząd wielkości 1000 mg. Przypomnę że dla osoby ok 60 kg tzw. norma to 240 mg. Częste nadmierne spożycie kawy, może powodować  podwyższone ciśnienie, zakłócenie rytmu snu czy stany lękowe. Na tę samą porcję kofeiny, każdy reaguje inaczej. Uzależnienie rozpoznamy po tym, że możemy odczuwać zmęczenie niepowiązane z żadnym wysiłkiem fizycznym, które ustąpi po wypiciu filiżanki kawy. Codzienną dawkę kofeiny powinniśmy zmniejszyć również, gdy odczuwamy częste bóle głowy, otępienie czy apatię. To cytat skądś z Internetu. I jak to się ma do „przyzwyczajenia”? To w końcu idzie przedawkować, czy organizm nie reaguje bo ma stały dostęp? Sami sprawdźcie na sobie.

A jeśli ktoś lubi kawę i pić będzie lub schudnąć nie może i nie wie dlaczego, albo ma ten szum wokół kawy gdzieś, to niech chociaż wie, ile kalorii spożywa.. (źródło):
– filiżanka czarnego esspreso – ok 5 kcal
– parzona fusiasta w filiżance: z mlekiem to jakieś ok. 20 kcal, a bez ok.7 kcal
kubek kawy z mlekiem pełnotłustym – ok. 200-300 kcal
– kawa z ekspresu:  duża filiżanka z odtłuszczonym mlekiem – ok. 10 kcal
cappuccino z cynamonem i wiórkami czekolady – ok. 140 kcal
– mrożona w szklance – ok. 180 kcal
– latte macchiato z syropem (espresso z mlekiem i syropem smakowym) – ok. 190 kcal
– latte klasyczna, im więcej mleka, tym więcej kalorii – ok. 210 kcal
-latte klasyczna w wersji light – ok. 100 kcal
mocha (espresso + mleko + czekolada)  – filiżanka380 kcal

 Smacznego

Zamknij menu
×
×

Koszyk