odchudzanie, odrobaczanie, oczyszczanie

Oczyszczanie, Odrobaczanie i Odchudzanie czyli O-O-O

Odrobaczanie , oczyszczanie i odchudzanie, co najpierw?  Oczyszczanie zawsze powinno być wstępem do redukcji. Tak uważam. Niektórzy nawet sugerują, że wstępem powinno być odrobaczenie i jest hierarchia kolejności: pasożyty, potem grzyby, potem bakterie, potem wirusów, a metale na szarym końcu.  Nasze ciało zamieszkują towarzysze. Dobrzy i źli. I błędem jest myśleć, że tych złych trzeba wytępić za wszelką cenę a tych dobrych zostawić. Mikroflora obu przeciwników żyjąca w nas ZGODNIE jest naszym sprzymierzeńcem. Mają role do wypełnienia i właśnie odpowiedni balans między nimi, daje tak wymierne efekty. Zmiana w liczebności po obu stronach, prowadzi do dominacji czyli rozrostu. A taki stan także jest zły, nawet jeśli rozrosną się tzw. dobre bakterie.

Mogę sobie tylko wyobrazić że przestają się mieścić w swoim lokum jelitowym i zaczynają ekspansję na inne tereny. A każda ekspansja nawet dobrych duszyczek, o szlachetnych zamiarach, niesie ze sobą ryzyko destrukcji i wielkich zmian. Znamy to choćby z historii. W drugą stronę, zmniejszenie populacji dobrych bakterii automatycznie wzmocni społeczność „złą” lub tylko bierną, bo życie nie znosi próżni. Eliminacja jednego czynnika, wywołuje pojawienie się zastępstwa.

Co maja wspólnego przeszczepy i  probiotyki.

Osobiście, uważam, że nie ma totalnie złej i dobrej mikroflory. Każda jest nasza własna, bo okazuje się, że mikrobiom jest tak indywidualny jak linie papilarne. I ściśle zależy od naszej diety i tego co wkładamy w usta. Dosłownie.  Podobno nie ma dwóch ludzi, którzy maja taki sam skład, rodzaj i liczebność bakterii. Oczywiście dojście do tych teorii było poprzedzone badaniami klinicznymi, gdyż istnieje już taka forma medycyny jak transplantologia kału. Hmm, oczywiście z jelit do jelit. Nie jest mocno propagowana i jak to zwykle bywa, dość kontrowersyjna w społeczeństwie. Jednak dla ludzi chorych, nie ma granic, jeśli chodzi o zdrowie. Imają się naprawdę różnych metod.

Nie wiem czy udało się naukowcom dojść do tego, które bakterie są dobre i się nadają na przeszczepy a które nie  i ile jakich musi być ale wiem, że osiągają jakieś terapeutyczne efekty. Lub przynajmniej wspomagające. O ile mi wiadomo, jest kilka miejsc w Polsce (klik).
Kto kiedyś kupował i przy tym studiował etykietę probiotyków, wie, że są różne składy. Od pojedynczych do złożonych. I każde ma inne działanie! Jedne mogą przeciwdziałać biegunkom a inne przeciwdziałać zastojom. Jedne wspierają metabolizm, przerabiając resztki pokarmowe na energię a przy tym produkując witaminy a inne tylko bytują tym samym ograniczając populację innych. Tak myślę, ekspertem nie jestem. Można się w tym pogubić.

Na szczęście wujek google powie nam prawie wszystko. Wystarczy poszukać informacji o konkretnej bakterii i dostaniemy odpowiedź. Czyli np. zanim kupimy produkt, sprawdźmy jaka bakteria na nasz kłopot jest nam potrzebna. Łykanie probiotyków dłuższy czas tylko z jednym składem też nie jest dobre  tak samo jak łykanie ich zapobiegawczo lub jako antidotum na  przerost bakterii. Kiedy szukałam probiotyku dla mojej córci, ponieważ miała silne wzdęcia w nocy, szukałam bakterii w składzie, która odpowiada za regulację trawienia. I znalazłam – nazywa się Bifidobacterium Breve i można ją kupić w preparacie S-biotic. Pomogło.
Tutaj jedna mama zrobiła już rozeznanie (kliknij )

Drożdżaki czyli grzyby nie są złe.

Tak bardzo potępiane przez ogół drożdżaki, kiedy się rozrosną za bardzo, są dla nas szkodliwe.  Wszystko co w nadmiarze wewnątrz nas, będzie zatruwać albo samą działalnością albo własnymi odpadami metabolicznymi wynikającymi z odżywiania się i rozmnażania. A czym się żywią drożdżaki?- cukrem. Nie tylko tym białym. Cukier to każdy rodzaj węglowodanów.  Mogę zatem wnioskować, że pełnią jakąś rolę w stabilizacji poziomu cukru we krwi, który jest tam zawsze.  Logicznym jest, że więcej cukru  = więcej drożdżaków. Nie, one nie wciągają cukru z naszej krwi i przez to możemy bezkarnie jeść słodycze. To nie takie proste.

Za to proste są przełożenia:
rozrost drożdżaków = większe ssanie (ochota) na cukier;
większa ilość drożdżaków = ryzyko grzybicy i innych chorób wewnętrznych;
większy dowóz cukru = rozrost drożdżaków i odkładanie niewykorzystanych zasobów;
większy dowóz cukru = także zwiększona produkcja insuliny, która jest hormonem pilnującym zasoby cukru we krwi.

Insulina, kortyzol i odchudzanie

Uruchomiona insulina, zbija poziom cukru we krwi, minimum do pozycji wyjściowej. Człowiek odczuwa spadek formy i.. sięga po następnego kopa.  Zaczyna się huśtawka insulinowo -cukrowa, która jeśli jest codzienna i wieloletnia, prowadzi do tak zwanej oporności. Prosta droga do zaburzeń metabolicznych i potem do cukrzycy. W wielkim, wielkim  skrócie. No i oczywiście zarówno jej silna i stała obecność jak i huśtawki działania, nie są pomocne w odchudzaniu.

Kortyzol produkowany jest i uwalniany przez nadnercza w odpowiedzi na różnego rodzaju bodźce stresowe. Oddziałuje na gospodarkę insulinową, przyczyniając się do oporności tkanek na jej działanie. Oporność tkanek na działanie insuliny, utrudnia spalanie tłuszczu.. a nawet może sprzyjać ich przyrostowi. Ten stan, długofalowy prowadzi do chorób oraz tak zwanego tłuszczu trzewnego, który najchętniej gromadzi się w środkowej części ciała. Ot! Zagadka szczupłej sylwetki z wystającym brzuszkiem- rozwiązana. Pomijając oczywiście wady postawy. A ja dodam jeszcze od siebie, że przy niedoczynności tarczycy, warto zbadać także nadnercza, szczególnie jeśli tyjemy a branie hormonów i tak nie pozwala nam wrócić do wagi.

Odchudzanie

Człowiek lubi sobie dogadzać.  Nasza dieta jest zbyt bogata nie tylko w cukier ale także w tłuszcze. A kiedy tłuszczy przy cukrze jest za dużo, dochodzi do pewnej „rywalizacji” metabolicznej. Zarówno tłuszcz, jak i glukoza (cukier) są dla nas źródłem energii. Organizm jedno wykorzysta od razu a drugie zatrzyma na zapas. Które najpierw? – nie wiem, sama do końca tego nie ogarniam. Ale wiem jedno – redukcja to stan, w którym organizm zabiera z zapasów a nie odkłada. I wiem, że kiedy stosowałam rotację węglowodanowo- tłuszczową, schudłam mimo jedzenia i nie byłam głodna.

Metoda polega na tym, że jeśli na talerzu są węglowodany (obojętnie jakie) to nie tłuszcze. A jeśli są tłuszcze, to nie węglowodany. Nie była to dieta dla mnie idealna, ponieważ ja nie przepadam za mięsem a jednak białko w tej diecie było obecne w każdym posiłku. Jednak dało dość szybkie efekty. W ciągu 1,5 miesiąca zrzuciłam ok. 5 kg.  Posiłki są regularne, cztery w trakcie dnia, rozłożone godzinowo. Dla pracujących, musi przebiegać na bazie pudełek. Makroskładniki są wyliczone ale nie było głodowania. Posiłki węglowodanowe są tylko w dni treningowe, wtedy ćwiczyłam 3x tydz. fitness.
Moja mama, która nie ćwiczyła, bazowała tylko na wersji tłuszczowej i schudła w miesiąc ok. 3,5 kg. Czyli jadła wyliczone białko i dużo warzyw. Wadą według mnie jest monotonia, ale może wynikała ona z tego, że czasu na gotowanie miałam bardzo mało, Martusia, nie miała roku nawet. I nie chciało mi się prowadzić osobnej kuchni dla mnie i dla rodziny. Smakoszom mięsa – polecam.

Wnioski i mój punkt widzenia

Odrobaczmy się, niekoniecznie chemicznymi tabletkami, chyba, że wyjdą poważniejsze problemy. Jest sporo możliwości ziołowych i suplementowych ale nie kierujmy się reklamą. Niektóre zioła odrobaczające są trujące, szczególnie w nadmiarze. Do kuracji odrobaczających nie podchodzimy metodą „zabijmy dziada” czyli  zmasowanym atakiem wszystkim co dostępne bo w najlepszym efekcie, podtrujemy się sami. Prócz wspomnianego już kilka razy przeze mnie Herxa będą biegunki, temperatura, wymioty.. Udajmy się do naturopaty lub zaprzyjaźnionej zielarki ze sklepem. Mając sklep, musi mieć preparaty legalizowane.

Zróbmy detoks, bazując na produktach bez mleka, bez glutenu, bez cukru i bez kawy, podczas którego uspokoi się poziom cukru, hormony się ustabilizują, oczyszczą jelita a wątroba i nerki odetchną. Mleko i cukier  mają wpływ na gospodarkę insulinową, kawa na kortyzolową. Gluten obciąża jelita i wywołuje reakcję immunologiczną, tak samo jak mleko czy orzechy. Ten kto po odstawieniu zaczyna go jeść- czuje to i widzi, mimo, że wcześniej nie odczuwał. Gluten wprowadzamy stopniowo, jak u dzieci.
Potem zacznijmy, ale nie dietę tylko sposób jedzenia, który unormuje nasz cukier, czyli jedzmy to co ma niski indeks i ładunek glikemiczny. I byłoby to wszystko bardzo proste, gdybym nie była kobietą, nie musiała robić zakupów i nie miała dzieci,  w dobie wszechobecnych reklam skierowanych do nich, z cyklu „musisz to mieć”. Dlatego propaguję diety kupne. Kiedy za nie zapłacę – stosuję się, bo szkoda mi, wydanej kasy.

O-O-O z Forever

Forever, ma w swojej ofercie 2 programy: oczyszczanie i odchudzanie. Odrobaczenie , jak wspomniałam, należy zrobić pod okiem naturopaty lub zaufanej zielarki. Lub lekarza.
Oba programy , można zakupić tutaj. Jest to sklep producenta. Wybieramy „dołącz” i wypełniamy tabele w celu rejestracji, jak w każdym sklepie internetowym. Zostanę tam podana, jako sponsor 🙂( fatalna nazwa) czyli osoba, która poleca. Rejestracja w sklepie, daje możliwość zakupu w cenach hurtowych, 15 % taniej 🙂

Zamknij menu
×
×

Koszyk